• Jak działa ludzki mózg? Szkolenia ze skutecznej komunikacji online – Zdalnie o onlajnie #047

    Transkrypcja odcinka na dole wpisu.

    ➡️ Jak szybko przystosować swoją firmę do nowej sytuacji?
    ➡️ Czy da się utrzymać wysoki poziom koncentracji u odbiorcy przez długi czas?
    ➡️ Czy praca zdalna będzie kolejnym benefitem niczym „owocowe czwartki”?
    ➡️ Co czeka branżę szkoleń w przyszłości?
    ➡️ I co z tym wszystkim ma wspólnego działanie naszego mózgu? Między innymi o tym rozmawiamy w tym odcinku Zdalnie o onlajnie. Moim gościem jest Wojciech Mendyka – założyciel Meaning Makers – firmy szkoleniowej, która uczy jak zrozumieć i trafiać do mózgu odbiorcy.

    Profil na LinkedIn:
    https://www.linkedin.com/company/meaningmakers/
    Strona Meaning Makers:
    https://meaningmakers.eu/

    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify:
    https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw==
    Anchor:
    https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker:
    https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast:
    https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts:
    https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public:
    https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

    Transkrypcja odcinka:

    Janusz Pietroszek: Cześć, witam Was serdecznie w kolejnym odcinku zdalnie o onlajnie. Ja się nazywam Janusz Pietroszek, a moim dzisiejszym gościem jest Wojciech Mendyka. Wojtek jest założycielem firmy Meaning Makers. Jest to firma szkoleniowa, która uczy jak zrozumieć, jak trafić do mózgu odbiorcy i no ma szerokie doświadczenie, bo w 25 krajach szkolenia już się odbywały. Cześć Wojtku.

    Wojciech Mendyka: Cześć, witaj, dzięki za zaproszenie.

    J.P.: Opowiedz coś więcej o swojej działalności. Czym się zajmujesz, kim jest Meaning Maker?

    W.M.: No Meaning Maker przede wszystkim jest to ktoś kto komunikuje się z sensem, samo w nazwie to jest zawarte, mam nadzieje. Czyli ktoś kto potrafi zakomunikować wartość tego co ma do przekazania, produktu, oferty, w rozmowie, w prezentacji, w negocjacjach. A czemu potrafi to zrobić? Bo jest w stanie to zrobić, bo cały element. Bo rozumie trochę tego, czyli rozumie jak jego mózg działa, ale też rozumie jak działa mózg odbiorcy po drugiej stronie i jest w stanie podjąć odpowiednie działania, konkretne kroki, żeby uzyskać rezultaty takie na jakich mu zależy.

    J.P.: Będziemy dzisiaj trochę rozmawiać na temat właśnie tego w jaki sposób można to zrobić. Oczywiście pokrótce no bo to jest temat na co najmniej wielogodzinne szkolenie. Więc tylko tak napomkniemy. Natomiast no jakby jesteśmy w sytuacji takiej w jakiej jesteśmy, pandemicznej. Różne firmy miały różne doświadczenia z tym związane, niektóre wystrzeliły w kosmos, jeżeli chodzi o ich przychody, no niektóre nieco gorzej. Jak to wyglądało u Was? Jak to wyglądało u Ciebie? No branża szkoleniowa nie miała najlepszej passy w zeszłym roku, ale z drugiej strony wiem, że dużo działałeś w takich szkoleniach online, więc powiedz jak to suma sumarum z perspektywy czasu jak to u Ciebie wyglądało?

    W.M.: No tak naprawdę u nas z perspektywy czasu wyglądało to bardzo dobrze. Nawet patrzyłem ostatnio jakby na kwestie przychodów, są bardzo podobne w tym roku i zeszłym. Biorąc pod uwagę sytuację uważam za, znaczy w zeszłym roku i w rok poprzedni, czyli 2019, 2020, ale jednocześnie przy znacznie niższych kosztach, więc to co się udało wypracować zainwestowaliśmy w nowych pracowników, w nowe produkty o których niedługo usłyszycie. To też ja jestem bardzo zadowolony. Jak sobie poradziła cała branża szkoleniowa to taki deck cleaner nie jest w stanie się wypowiedzieć, bo specjalnie też nie śledzę branży szkoleniowej, muszę przyznać się do tego. Jest ku temu kilka powodów. Jeden z nich jest taki, że raz że nie chcemy się za bardzo sugerować tym co robią inni, bo szczerze uważamy, że robimy coś inaczej i chcemy dalej robić to inaczej i idziemy swoją ścieżką. No a druga kwestia, to też są moje inspiracje, moi mentorzy jakkolwiek to nie pretensjonalnie nie zabrzmi. Nie ma ich w Polsce tylko są gdzieś dalej, więc nie śledzę, nie wiem do końca, ale wydaje mi się tak jak mówisz firmy, które się przystosowały były w stanie przenieść. Przenieść to co robią do świata wirtualnego. Poradziły sobie dobrze. No u nas tak naprawdę było, sytuacja była, wyglądała w ten sposób, że że przez to, myślę że przez decyzję podjętą wiele lat temu, że nie szkolimy, nie skupiamy się na tym, żeby było, żeby dać wiesz pięćdziesiąt narzędzi, czterdzieści kulek pointów na każdy temat, nie skupiamy się tylko na tym, żeby dać bardzo dużo takich drobnych rzeczy, które się w jakąś całość wspierają, ale one się łączą tylko nazwą szkolenia. Tylko skupiamy się na dużych tematach, czyli jak działa ludzki mózg, jak do niego trafić, jak to wykorzystać no i zmienił się kontekst. Tak, pandemia uderzyła. Również niespodzianką dla mnie to było. Nie jestem wizjonerem, nie przewidziałem tego, ale fakt, że skupiamy się na tych dużych tematach, zmieniliśmy metody, natomiast cały ten mindset i nasze nastawienie pozostało i te duże tematy, których uczymy, więc przystosowaliśmy się, się fajnie. Dla mnie oczywiście pomijając całą tragedię i dla wielu osób i firm wiem, że to było ciężkie. Z czysto biznesowego punktu widzenia ja dobrze wspominam zeszły rok. 

    J.P.: Ale właśnie mówisz też, że cię pandemia zaskoczyła. Jaka była jakby twoja pierwsza reakcja i w jaki sposób udało się zrobić to co się udało zrobić, czyli no, nie stracić większości przychodów tylko przestawić się na ten tryb, tryb powiedzmy nieco odmienny od tego co znamy na co dzień? Wy już robiliście wcześniej jakieś szkolenia online, czy to było dopiero teraz takie pierwsze doświadczenie? Jakby kiedy to się zaczęło?

    W.M.: No tu się śmieje, bo już mówiłem paru osobom. Gdybyś mnie zapytał na przykład koniec 2019 tak dobrze liczę? Koniec 2019 nawet początek 2020 gdybyś mnie zapytał czy można zrobić dobre szkolenie online to myślę, że bym kręcił nosem. Sam byłem status quo. Status quo i to jak jak łatwo nasz mózg wpędza się w status quo, czyli w pewny zastany stan, trudno nam o jakąś zmianę. Po prostu powtarzamy pewne rzeczy, ja też w tym byłem, tak? I naprawdę mnie to zaskoczyło bardzo. Te pierwsze miesiące były takim, no dla wszystkich, tak?  Dużym uderzeniem kreatywności, myślenia, jak to ma wyglądać, też przełamywania się do nowych form, nawet do tych których dzisiaj mamy. Wymyślania nowych sposobów na dotarcie naszymi ideami, żeby się utrzymały, bo dla mnie zawsze jest ważna spójność. Meaning Makers nigdy nie będzie firmą, która będzie szkolić z Excela na przykład, tak? Tylko skupiamy się na tym na czym się znamy, czyli właśnie jak trafić w różnych płaszczyznach i kontekstach tą komunikacją ludzkiego mózgu, więc to było trudne, ale szybko pojawił się pierwszy klient, który miał takie oczekiwania, żeby ich teraz tego nauczyć. Zrobiliśmy dla niego projekt szkoleniowy i potem już się potoczyło, bo dopracowaliśmy go, kilka projektów pod rząd, no i później zaoferowaliśmy to wszystkim i chwyciło. Dla mnie też, dla mnie to było super, bo i ostatni rok był pod tym względem super, że tak naprawdę, nie wiem miałem pewnie ze sto dni szkoleniowych online w 2020 i 80% z nich dotyczyło tego jak robić dobry online. Jak robić dobry wirtualny przekaz online. Więc w moim wypadku jest taka podwójna rola, bo nie dość, że uczę ludzi tego jak robić to dobrze wirtualnie to jeszcze w tym momencie muszę sam, sobą, ideami mean makers, pokazać, że sam je stosuje. No to oczywiście robimy, bo to jest jeden z większych takich naszych wyróżników i tego z czego ja jest bardzo dumny. No i dla mnie to jest super, jeśli ktoś mi później powie po 2-dniowym szkoleniu, że on widzi wszystkie te elementy zastosowane, więc pod tym kontem to naprawdę bardzo ciekawie, ale wszystko się zaczęło oczywiście od szoku i takiego, lekkiej niepewności co ja zrobię bez recheardów, bez markerów na sali i bez karteczek, ale.. Zresztą się bardzo rozwinąłem przez to i firma też tak naprawdę i wiem że jeśli teraz wrócimy, a wrócimy, bo to już się zaczyna, na salę to zabiorę ze sobą bardzo wiele rzeczy z onlajna, jakby ktoś pewnie powiedział. Zabiorę bardzo wiele z nich na salę. Takich odkryć moich osobistych, osobistego rozwoju jako trenera, jako firmy szkoleniowej.

    J.P.: A jako taka osoba z doświadczeniem teraz zarówno już w tych szkoleniach offlajnowych nazwijmy to i onlajnowych jakby co, czym się różnią takie wystąpienia powiedzmy? Czy jakby te narzędzia one są podobne jak je się dostosowuje do tej formy wideokonferencji powiedzmy czy jakby stosuje się jakieś całkiem inne triki, nie wiem, no bo, gdzieś tam byłem na jakiś szkoleniach różnych i tak dalej, tam są te jakieś, już nie mówię o takich docieraniu do mózgu tylko takich normalnych rzeczach, że tam jest jakaś integracja na początku, potem coś tam, potem coś tam, jest dużo takich elementów, które zawsze się gdzieś tam powtarzają. Już nie mówię o rzucaniu piłeczki i mówieniu imion swoich, tylko inne jakieś takie ćwiczenie. I wydaje mi się, że jakby przez, przy takich całodziennych na przykład szkoleniach, które nie odbywają się na sali w takim bezpośrednim kontakcie utrzymanie tego akceptowalnego poziomu skoncentrowania się uczestników jest no cholernie trudne.  

    W.M.: No ładnie to powiedziałeś. Generalnie poziom skoncentrowania uczestników to jeden z kluczowych obszarów tak naprawdę tych którymi my się zajmujemy, tak? Pod kątem właśnie pracy mózgu i jak do tego doprowadzić, ale pytałeś jakie są różnice tak to rozumiem, jakie są różnice. Jest tam jedna rzecz wspólna i od tego w ogóle musimy zacząć i to jest, to co tam stoi, leży na półce. Bo sama osoba, tak samo ty siedząc na sali, załóżmy na szkoleniu moim, kogoś innego, siedząc na sali w 2019, siedząc w online w 2020, bo jeszcze się rozwinąłeś do tego czasu, rozwijasz się cały czas jak my wszyscy, masz ten sam mózg, nadal masz ten mózg i ten mózg podejmuje decyzje czy się zaangażować, zainteresować, czy ma coś zapamiętać. On tak sam podejmuje te decyzje, tylko ma tutaj. Pojawia się teraz ściana w postaci ekranu, pewnych zmian, jakby tak na szybko miał kilka głównych różnic podać to one są bardziej z tym jak my ten przekaz musimy sformułować. Na przykład z czego to wynika: konkurencja online, zdalnie mamy znacznie większą konkurencję o uwagę. Dobrze to rozumiem? No jeśli wrzucę cię na salę, posadzę cię w biurku albo w ławce z kimś, nie masz zbyt, okej masz ograniczone pole, oczywiście możesz się totalnie nie zignorować, ale masz trochę ograniczone pole tej dystrakcji. W sali konferencyjnej dosyć często to były przypadki działów handlowych, klientów naszych, okej jakby nie kontrolujemy tego klienta. Normalnie byliśmy w tej sali konferencyjnej, była jakaś interakcja, jakiś społeczny kontrakt, który wymusza, że patrzę na ciebie jak z tobą rozmawiam. No a teraz oni siedzą, nie wiem czy klient nie ma z tyłu włączonego na przykład telewizora z netflixem w czasie gdy rozmawia ze mną i ma włączoną kamerą na przykład tak? Więc ta konkurencja o uwagę to jest gigantyczny temat i po prostu myślę, że już jak ktoś sobie wcześniej nie radził w realu z tym jak, jak utrzymywać uwagę, tylko liczył na jakieś szczęście. To w wirtualu, to już moim zdaniem to totalnie się spało. Bo tutaj trzeba być bardzo precyzyjnym i trzeba też wiedzieć co się robi, trzeba to świadomie robić i trzymać tą uwagę. Sama informacja nigdy nie wystarczała moimi zdaniem już wcześniej upadał taki autorytet ekspertów, którzy powiem co wiem i uważajcie mam wiedze. Wiedza nie wystarczy, trzeba też wiedzieć jak to zrobić.To jest taka pierwsza różnica. Też trudniej jest kontrast zbudować. Wyobraź sobie, wchodzisz na Zooma, na Teamsa i masz x jakiś spotkań dziennie tak i jak to wygląda za każdym razem? No tak samo, wchodzisz, masz ten ul okienek. Wszystko jest takie samo i to jest twoje spotkanie. Ktoś wchodzi na twoje spotkanie, na twoją prezentacje i nie ma tego kontrastu. Spotkalibyście się w realu, byłoby inaczej, tutaj jakaś inna sala, tu jestem Janusz, tak? Jakoś zupełnie inaczej, a nagle jest bardzo obniżony ten kontrast i to jest ogromna kwestia, żeby budować te mikro, makro kontrasty w przekazie, żeby to się wyróżniło. Bo jak mam trzydzieści spotkań wirtualnych tygodniowo to ja nie zapamiętam nic z twojego, ani że się odbyło tak samo dokładnie jak inne. I też w ogóle cały mental się powinien zmienić. Przez mental rozumiem podejście mentalne. Znowu, okej nie widzę tych ludzi często, może część z nich ma wyłączone kamery, może to nie są złe intencje, tylko po prostu nie mogą z jakiegoś powodu włączyć kamer, ale nasz mindset powinien się zmienić z mindsetu. Będę na nich patrzeć, żeby przynajmniej wymusić na nich tą uwagę. Co często się na sali udaje. Korzystają z takiej litości trochę, odbiorców, którzy dobrze spojrzą, pokiwają głowami tak, tak ciekawe, dziękujemy i tak dalej. A tutaj po prostu mogą cię totalnie, mówiąc no… zignorować, nie będę używał innych słów. My musimy zmienić nastawienie, musimy robić przekaz od razu, który jest skupiony na tym, żeby tę uwagę złapać i utrzymać i nawet jak Ci ludzie będą mieli wyłączone kamery to nadal powinno się dziać coś co ich zainteresuje naturalnie, po czym się przekonamy na końcu, że oni tak uważali. Versus ktoś wyłącza kamerę, odpala netflixa, bo ja sobie mówię o swoich rzeczach, które są ważne dla mnie i chciałem je przekazać. To są takie największe zmiany, czyli ta duża konkurencja, dystrakcje, trudność wyróżnienia, no i ten w ogóle inny mindset musi być do przekazu wirtualnego. 

    J.P.: A powiedz, jakby bo ja się tak zastanawiam, bo ja też zacząłem wykładać na Uniwersytecie w zeszłym roku i odbyły się tylko jedne zajęcia. Słucham? 

    W.M.: Gratuluję!

    J.P.: A dziękuje. Odbyły się tylko jedne zajęcia stacjonarne przed którymi miałem oczywiście ogromną tremę, bo to było, jakby prowadziłem jakieś szkolenia filmowe wcześniej, natomiast no to jednak Uniwerystet i tak dalej. To jest moja almamater i tak no czułem, czułem taką tremę przed tym pierwszym spotkaniem i zaraz potem się zaczęły szkolenia online. W sensie zajęcia online, co z jednej strony właśnie było ciekawe, ale z drugiej strony jak już ponad rok, no już rok prowadzę te zajęcia online to mam takie wrażenie, że jakby chociaż jestem wielkim fanem i zdalnej nauki i zdalnej pracy i wszystkiego zdalnie. Ja mógłbym tylko, tylko nie wiem, tylko na piwo chodzić ze znajomymi, nie zdalnie. A całą resztę ogólnie zdalnie robić. To po roku takiej pracy czuję jednak, no jest to o wiele trudniejsze dla mnie z punktu widzenia tam osoby, która wykłada, niż to było gdy była taka relacja, no jakby bezpośrednia. I to jest na przykład o wiele bardziej męczące, w sensie ja na przykład…

    W.M.: Online? Online jest dla ciebie męczące?

    J.P.: Tak, pomimo tego, że nie muszę dojechać na miejsce, pomimo tego, że nie muszę, ja też prowadzę tam takie rzeczy bardziej warsztatowe, więc ja… Męczące jest też to, że ja muszę wymyślić coś, żeby Ci studenci zrobili coś praktycznego, ale mnie tam nie ma albo nie ma tego sprzętu, który bym im tam przywiózł i pokazał, albo nie ma czegoś tam. Więc jakby pomijając już przygotowanie do tych zajęć, że ono jest totalnie bardziej męczące, bo trzeba być bardzo kreatywnym, żeby to miało ręce i nogi i żeby oni tam nie zasnęli przy tych tych, przy tych zajęciach no to z drugiej strony po takim roku ja naprawdę tylko czekam, żeby już wszyscy się zaszczepili i żeby był wreszcie normalny, normalny tryb, bo już po prostu… Pomimo tego, że jestem wielkim fanem nauki zdalnej. Więc tak zastanawiam się jak bardzo to musi być męczące dla innych osób, które na przykład już od początku nie lubiły tej nauki zdalnej. No więc tak…

    W.M.: No wiesz co, wiesz co tak słucham, wiem że to w sumie nie było pytanie, ale tak zacząłeś o tym mówić.To też jest jeden taki z dużych punktów o których myślę często, że wiele osób mimo tego roku nie ogarnęło jeszcze tego jaka to może być przewaga, żeby dobrze coś zrobić online. To jest gigantyczna przewaga, gdyż kilka case’ów, nie wiem dział sprzedaży, który nigdy się nie mógł dostać do jakiegoś klienta i ten klient “yhy nie proszę nie przyjeżdżać, nie mam teraz tyle czasu”, ale może zgodziliby się na trzydzieści minut na Zoomie, może by się zgodzili na to nie? I to jest twój filtr. Twoje pierwsze wejście. I to co ty zrobisz przez te trzydzieści minut na tym Zoomie, to może zaważyć o wszystkim. No jak wyjdziesz, odpalisz sto slajdów, wyłączysz kamerę, coś tam będziesz ględził do siebie, czytając te slajdy i tak dalej, i tak dalej. No to, to nie wiem być może potwierdzisz ich przekonanie, że to była strata czasu. Nawet jak masz fajny kontent, fajny produkt i tak dalej. Moim zdaniem gigantyczny, gigantyczny obszar do wyróżnienia dla firm, dla ekspertów, dla liderów. Właśnie to, żeby dobrze zrobić przekaz wirtualny. Jest bardziej męczący, ja wiem? Na pewno przygotowanie jest. Myślę, że wiele osób upadło trochę, rozpadło się na tym, że faktycznie trzeba się…

    J.P.: Przygotować?

    W.M.: …Te rzeczy. Nie ma tak dużo przypadków. Na sali to wiadomo trzeba się przejść, jakiś żart wleci, czy tu jakiś suchar się uda haha wszyscy się pośmieją. Kawa w przerwach też pomaga, bo zawsze można… Jakby nawet jak zajęcia są beznadziejne to i tak spotkasz się ze znajomymi i ogólny obraz nie będzie taki tragiczny nie? A tutaj jednak jest duża odpowiedzialność na prowadzącym, żeby to poprowadził. No i jest pytanie czy chcesz wziąć tę odpowiedzialność, jak ze wszystkim. Bierzesz tę odpowiedzialność jak ze wszystkim w życiu, nie? Czyli bierzesz na siebie odpowiedzialność, wiesz jak zrobić pewne rzeczy. Trzeba się gigantycznie wyróżnić, gigantycznie. I ja nie ukrywam jestem beneficjentem tego co się działo w zeszłym roku, po prostu przez sam kontrast tego jak my pewne rzeczy robimy, jak szkolimy. Nie mówiąc już nawet o zajęciach ze studentami, które też prowadzę. Jakby nie chcę wchodzić w szczegóły, bo nie chciałbym tutaj wchodzić na niebezpieczną ścieżkę porównywania się. No ale wiem jak to wyglądało i w niektórych sytuacjach na przykład online odbyły się tylko moje zajęcia, a potem nie odbyły się żadne zajęcia już w ogóle, bo wszyscy czekają już na koniec pandemii, bo, no bo po prostu tak te reszte już zajęć nie do końca, nie do końca, nie do końca to był Meaning Maker, jeśli mogę tak powiedzieć, więc naprawdę totalna przewaga, gigantyczna no i pytanie czy chcemy ją wykorzystać czy nie? A teraz już w ogóle będziemy mieli, teraz mamy wielki powrót, tak? Znaczy exodus online. Teraz wszyscy otworzyli ogródki, można, super, lecimy, integracja, szkolenia, super. Ja i tak jestem przekonany, że ten element tego wirtualu nigdy nie zniknie. Nowe hasło hybryda, tak? Bo po prostu no. To jest ta przyszłość, nie? 

    J.P.: No właśnie przeszedłeś do mojego następnego pytania. Czy twoim zdaniem jakby ten udział, jakby mówisz, że hybryda, ale w momencie w którym załóżmy mamy jakiś, no zarówno konferencje, jak i szkolenia, no był jakiś tam udział, nie wiem może 10%, może 5% tych szkoleń online. Później nagle z tego się zrobiło 80, 90, bo też nie było innych możliwości. Jak myślisz jak to będzie wyglądało, wyglądało no powiedzmy w przyszłym roku jak już, no mam nadzieję już sytuacja się unormuje w przyszłych, dalszych latach? Czy to będzie, czy ludzie się w tym onlajnie zakochają, dlatego że nie trzeba jechać gdzieś tam i załatwiać noclegu, czy na przykład szefowie stwierdzą, że kurczę to jest zdecydowanie lepsze pod względem takim ekonomicznym, bo nie wysyłamy na szkolenie trzydziestu osób i nie płacimy im hotelu i oni skupiają się na tym, żeby się czegoś nauczyć, a nie na tym, żeby na after party sobie… się zintegrować delikatnie mówiąc? No, jakby jak twoim zdaniem może to wyglądać? 

    W.M.: To jest pytanie, nie tylko my się nad tym zastanawiamy pewnie. W tym momencie to jest przełomowy moment, bo znowu mamy wielką zmianę i jest taki wielki punkt przełomu, tak? Punkt przełomu co się, w ogóle trzeba, trzeba wymyślić nowy sposób na życie. Czyli w tę stronę wirtualną, a teraz Ci, którzy myślą sprytnie i widzą co się dzieje, jakby wiedzą, że będzie, no będzie takie odbicie, tak? Będzie, będzie odbicie bardzo mocne. Byliśmy w jednej ekstremie, teraz naturalnie dla nas jest, mózg tak działa, że lubi iść w ekstremę, mocne kontrasty. Więc byliśmy bardzo długo zamknięci w wirtualu, nie można było nic robić. Nawet jak chciałeś to nie mogłeś się spotkać. Teraz będzie bardzo taki mocny push w stronę tego żeby się spotkać. To jest okej, to jest naturalne, super. Też na to czekam. Też już mieliśmy takie, też mieliśmy szkolenia na sali, było super. Poczułem taką energię, której dawno już nie czułem. To było coś innego. Więc na pewno, ale z drugiej strony jak o tym rozmawiam właśnie…Też rozmawiam z trenerami, kolegami z innych krajów, którzy też pracują non stop z dużymi firmami i jak oni to widzą, jakie są trendy, co oni czują? Najczęściej pojawia się motyw, teraz będziemy mieli wielkie odbicie, a potem jak to w życiu ta guma trochę wróci i to gdzieś się zbalansuje i stąd ten motyw tej hybrydy. Tego że będzie trochę tak, trochę tak. No nie ma powrotu, no. Jakby nie ma powrotu. Podam Ci taki case ze stycznia, to jest nasz case. Jakby no po prostu, jak na tacy pokazuje zalety, już nie pomijam firmy szkoleniowe, ale w ogóle wszystkich, tak? Pracowaliśmy, mieliśmy pracować z jedną firmą, projekt dla dużej firmy międzynarodowej, ale zlokalizowanej tu we Wrocławiu. Tu jestem w Warszawie teraz. Ale zlokalizowanej tu we Wrocławiu, bo jestem z Wrocławia, także serce wiadomo gdzie jest. I początkowo miał być to projekt dla ludzi w Polsce. Potem nagle się okazało, że im się podoba ta idea. Było to szkolenie właśnie z wirtuala, jak to robić dobrze, więc oczywiście temat totalnie na czasie jeszcze nadal i będzie. I okazało się, że oni mają pod sobą teamy też w Stanach i w Azji. Nagle się okazało, że z projektu, który miał być na polskę, szkoliliśmy tę firmę na trzech kontynentach. No i teraz, wiem, wiem, że mnie lubisz, wiem, że masz wysokie zdanie na temat Meaning Makers. No ale to jest… Musisz sam się zastanowić, czy tak łatwo by do tego doszło, gdyby musieli mnie wysłać do Stanów, do Hongkongu i z powrotem, zrobić te dwie grupy, wciągać tych ludzi do hoteli i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej? Że tak łatwo, by im poszło przejście, rozbudowanie tego projektu, rozwinięcie tego projektu? No nie. To miało największą szansę właśnie przez to, że to było de facto zero kosztowo, to totalnie zero kosztowo pod kątem… Poza czasem oczywiście, no i, żeby nie było, że charytatywnie, ale mówię o dodatkowych kosztach związanych z logistyką. To się odbyło, więc… I takich szans będzie więcej, będzie cała masa, ja nie mam złudzeń, że jest cała masa firm, która zrozumiała też i nie chce się narazić… Ale właściwie, co mi tam. Zrozumiała, że cała masa szkoleń tak naprawdę nic ze sobą niesie. Poza tym, że się spotykamy i można się, można wiadomo się zintegrować. To jest super, ale ja mówię, ja się skupiam na tej merytorycznej wartości. Jak to jest dobre, nie? Że, że firmy nie płacą za to, że będzie fajnie, bo są drinki później wieczorem w hotelu. Można się spotkać. To jest, płacą też za to. I to jest zasługa integracji, ale ten kontent, ten materiał naprawdę jest tak dobry, nie? Że dla niego musimy się spotkać. Wydaje mi się, że dla wielu ta odpowiedź po tym roku będzie, że nie. Bo okazało się, że nie jest po prostu, więc to jest też kwestia tego jaki masz materiał i, i trochę poleciałem tutaj z tą odpowiedzią. Ale jeszcze chciałem dodać Polskę w tym wszystkim, bo myślę, że u nas trochę… U nas jednak trochę bardziej będzie, na pewno będzie ten, będzie ciągnąć te firmy i zarządy w stronę tego, do biura, do biura. No jakby stopień zaufania pracodawcy do pracownika w Polsce nie jest bardzo wysoki, tak? Więc myślę że wielu szefów będzie spało spokojnie wiedząc, że może zaciągnąć tych ludzi znowu do biura. To się oczywiście nie będzie dotyczyć wszystkich, bo są firmy, które zawsze były online, a niektóre będą pół na pół, ale wydaje mi się, że, że w Polsce jest trochę bardziej, ale nadal ten aspekt wirtualny będzie mocny, bo też wydaje mi się, że rynek po prostu nie zostawi wyboru niektórym. A zwłaszcza w kontekście komunikacji zewnętrznej, czyli na przykład jeśli ty jesteś moim klientem, jesteś w firmie, która daje Ci dwa dni home office, tak? Ja jestem, ja mam się  z tobą spotkać i tak dalej, i tak dalej. No, i co? No mam tylko trzy dni w tygodniu, żeby cię złapać w biurze, a pozostałe dwa już totalnie wypadają i nie mogę z tobą się skomunikować. A jeśli ty masz czas tylko na spotkanie ze mną w dzień kiedy jesteś na home office. Znowu co ja robię? Unikam tego, bo nie jestem w stanie zrobić dobrego przekazu w Zoomie? Czy właśnie wiem, że mój przekaz na Zoomie jest w punkt i zrobię to tak, że ty stwierdzisz, że to było najlpesze spotkanie wirtualne i ekstra? I coś z tym zrobię, więc myślę, że też klienci, odbiorcy oni trochę wymuszą to, bo wydaje mi się, że jednak trochę tego… Przyzwyczailiśmy się trochę do tego, do tej wygody, nie? Tak myślę.

    J.P.: Pod tym względem ja w stu procentach popieram i się zgadzam, bo ja też widzę na przykład po nawet firmach czy nawet nie firmach, instytucjach różnego rodzaju, które, do których no czasami trzeba było jechać specjalnie na spotkanie, które trwało półtorej godziny na którym ustalaliśmy, że trzeba się umówić na spotkanie kolejne. I to była cała merytoryka czasami w takim półtora godzinnym spotkaniu. No to teraz widzę, że to też trochę inaczej wygląda, bo po pierwsze jest zawsze ten wytrych na zasadzie: no tak, chętnie się spotkamy, ale no aktualnie jesteśmy 500 kilometrów od Wrocławia, bo pandemia i siedzimy sobie teraz. Montuje sobie filmy na wsi gdzieś tam, nie? No i… I to wszyscy wtedy zaczęli rozumieć, że można tak żyć i można tak funkcjonować i to jest normalne, że na świecie dużo osób w ten sposób w ogóle pracuje. I myśmy też w te, jakby myśmy w zeszłym roku zrezygnowali z biura jak się zaczął, skończył marzec, w sensie jak się zaczęła pandemia no bo, jakby uznaliśmy, że po pierwsze, że cięcie kosztów no bo, no bo poleciało nam dużo zleceń, a po drugie i tak wszyscy będziemy siedzieć w domu. No to dlaczego nie spróbować takiego eksperymentu, żeby całkowicie zdalnie zacząć pracować nad różnymi projektami. I jeszcze jak wtedy doszło do tego możliwość tych spotkań zdalnych nawet z firmami, które zwykle odmawiały tego rodzaju przyjemności, tylko trzeba było jechać tam osobiście to nagle się okazało, że ja w zeszłym roku spędziłem sobie cztery miesiące na wsi przyjemnie w ogródku, słuchając ćwierkających ptaszków zamiast tramwajów i bardzo, bardzo fajnie sobie montowałem, robiłem jakieś animacje i tak dalej. Więc myślę, że dużo ludzi, którzy zaznali tego, że można tak żyć to będzie na przykład dobry argument przy rekrutacji jakiś pracowników takich, których się, że tak powiem poszukuje, że praca zdalna będzie jakąś tam opcją. Myślę, że dużo firm w ogóle teraz to odkryło, że to zamiast “owocowych czwartków” może być dobry argument dla, dla potencjalnego pracownika i myślę, że wielu pracowników odkryło, że no jednak fajnie się pracuje ten, chociaż częściowo z domu.

    W.M.: Nie no to jest jakby, to jest… Dla mnie to jest… Napewno to ma… Wszyscy wiemy praca w domu ma swoje wyzwania. No ja nie wiem. Tak naprawdę to, to jak się pracuje z domu to nie było dla mnie zaskoczeniem, bo ja pracuję z domu tak od 2012, 2013 z doskoku próbowałem tylko w biurze. A od tego czasu wyłącznie pracuję zdalnie. No i sam wiem, pamiętam pierwszy rok, największe wyzwanie było takie, oczywiście popełniałem wszystkie błędy największe, tak? Czyli wstałem późno, wskakiwałem od razu w piżamie przed kompa, wsuwałem się po prostu tak jak spałem. Od razu maile, tutaj muzyczka i tak dalej, i tak dalej. Tak sobie siedziałem i czas leciał i byłem w takiej sytuacji, pamiętam właśnie ten… Pamiętam to uczucie, że o tej 16:00, 17:00 kiedy wszyscy inni wracają do domu. Jest taki moment, nie? Wszyscy wracają, cieszą  się, że wrócą do domu, ugotują obiad z rodziną. Wrócą do domu to jest fajne, żeby być w domu po byciu w pracy. Ja musiałem wyjść, musiałem po prostu nie mogłem już patrzeć na swoje biuro w domu. Musiałem wyjść. No i w tym momencie pamiętam, że bardzo dużo czasu spędzałem poza domem właśnie między 17:00 a 21:00. Do jakiejś kawiarni nawet, żeby tylko pogadać, wiesz zamówić kawę i mieć kontakt z człowiekiem takim realnym. Więc to są na pewno problemy i wyzwania tego, no ale sto procent. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kto mógł teraz dużo lepiej zorganizować swoje życie, dzięki temu, że musiał pracować, a część z tych osób wcześniej chciała. No nie oszukujmy się przez takie 5 lat ich przełożeni mówili nie, nie, nie, a teraz nie mieli wyboru. To ciężko będzie do tego tak wrócić na zasadzie… To musi być jakiś opór, tak? Jeśli ktoś ze stu procent online przechodzi na sto procent na biuro. No chyba, że ktoś po prostu totalnie sobie nie radzi w tym onlajnie, no to się cieszy. Jakby to jest okej, tak? Nie ma problemu. Ale wydaje mi się, że dla wielu osób to jest, to będzie gigantyczna strata. Jedną z takich kluczowych koncepcji z resztą, rzucę taki, taki punkt nauki, tutaj z Meaning Makingu. Jedna z takich kluczowych aspektów podejmowania decyzji przez mózg przez człowieka jest awersja do straty, czyli loss aversion, Daniel Careman dla tych, którzy wiedzą o czym mówię. Totalnie unikamy straty, zdecydowanie jesteśmy w stanie więcej zrobić, żeby uniknąć utraty czegoś co mamy niż żeby coś zyskać. No i jaka jest największa teraz potencjalna strata dla ludzi, którzy nagle się dowiedzą, że nie, nie już teraz poniedziałek, piątek w biurze, tak? Gigantyczna strata tej autonomii, tej wolności, także tutaj spodziewam się może nawet nie takiego wyzwolonego buntu, oficjalnego, ale na pewno gdzieś coś będzie buzować, że… Oni sami wiedzą, że to jest po prostu trochę bardziej… Może być dużo bardziej efektywne jak to dobrze, dobrze tym zarządzamy. Ale jasne kontent jest ważny, jakiś balans, dwa dni w biurze reszta na zdalnym. To są fajne rzeczy, to są fajne rzeczy. 

    J.P.: Także podsumowując nie ma powrotu do 2019, świat się zmienił. A jak bardzo się zmienił to zobaczymy na pewno w perspektywie paru lat. 

    W.M.: Myślę, że tak, myślę, że tak. Na pewno się zmienił i no nie jesteśmy tutaj jasnowidzami, tak jak nie byliśmy na początku zeszłego roku. To był szok, ale myślę, że teraz już możemy, trochę też wiedząc o tym właśnie jak ludzie działają… No pewnych rzeczy nie da się odsprawić, tak? Nie da się ich odczarować. Siedzieliśmy w domu, pracowaliśmy. Ty siedziałeś na wsi. To było fajne, tak? Ja mam dwójkę małych dzieci. Dla mnie zeszły rok był niesamowity pod tym względem. Bo ja robiłem projekty dla, normalnie. Gdyby to był 2019, totalnie biorąc case z 2019. Miałem na przykład fajny taki jeden wyjazd, że byłem… Leciałem w niedziele, standard lecę w niedziele, tak? Już mnie nie ma przez pół niedzieli i przez pół weekendu z rodziną. W poniedziałek, w wtorek byłem w Helsinkach, miałem dwa dni szkolenia. A od razu, uwaga! Środa, czwartek miałem szkolenie w Amsterdamie. Także totalny hardcore, nie? Bo kończysz szkolenie o 17:00. Wiesz, zabierasz manatki, samolot, lecisz do innego miasta, wiadomo opóźnienia, może jakiś connecting fly i tak dalej. I jesteś tam 21:00, musisz jeszcze wpaść na salę szkoleniową, sprawdzić czy wszystko jest okej. Jeśli nie jest… Pozdrawiam obsługę tutaj hotelową, która układa materiały i tak dalej. Ale nigdy nie jest tak jak ty chcesz. Bo po prostu masz swoje, swoje odloty jako trener. Musisz wszystko… Wszystko musisz mieć. Idziesz spać o 23:30, 24:00 przy pomyślnych wiatrach i generalnie dążąc do tego, że nie było mnie cztery dni w domu. Piątego wracałem i nie było mnie tydzień. I wiesz 10 lat temu, nie przesadzam, nawet 5 lat temu tydzień był super, ale mam dwójkę małych dzieci i trochę mi się pozmieniało w głowie pod tym kątem. I dla mnie perspektywa tego, że mogłem… Dzisiaj, gdybym dzisiaj robiąc ten projekt w zeszłym roku, albo nawet teraz. Po każdym z tych dni poniedziałek, wtorek, środa, czwartek o 17:00 wyłączam Zooma i jestem z dziećmi, tak? Wspominając o tym, że jestem z nimi rano, bo budzą nas o 5:00, 6:00 rano, więc do tej 9:00 na szkoleniu też mamy ten czas. Ale tego bym nie miał, więc jako… Z mojej perspektywy jako ojca to, to jest the best. Nie dałbym to zastąpić. Nie wyobrażam sobe, żeby idąc dalej spora część mojego życia zawodowego jednak nie została w onlajnie. Nie tylko ze względu na uczestników, ale też egoistycznie trochę ze względu na mnie. 

    J.P.: Mam nadzieje, że tak powiem tak, tak będzie. Że jednak będzie hybryda chociaż, bo ja sobie też bardzo, jakby chwale. Z jednej strony jakby bardzo bym chciał z tymi studentami i tak dalej gdzieś tam chociaż zobaczyć twarze w dobrej rozdzielczości, w full hd. A z drugiej strony też sobie myślę, że kurczę jeżeli no, jeżeli bym miał do wyboru… No powiedzmy, że jeżeli miałbym do wyboru tylko w ten sposób pracować i tylko zdalnie albo tylko stacjonarnie i rzeczywiście poświęcać na to jeszcze ten czas, którego no, którego mamy trochę mało mimo wszystko no to myślę, że chyba bym się przemęczył w tym onlajnie nawet jednak, jednak. I też trochę ze względów, ze względów takich egoistyczno rodzinnych, że tak powiem. 

    W.M.: Ale to jest. Widzisz mówisz… Znaczy ja tak powiedziałem egoistycznych. I jakby wiem o co chodzi, ale…

    J.P.: W cudzysłowiu oczywiście dużym.

    W.M.: Wiem, wiem, ale jakby no, to jest, to jest totalnie ważne. Nie budujemy kariery na sprint tylko na maraton. Jeśli masz w tym biznesie wkład ze swojej branży, mocno cisnąć jeszcze następne 20, 30, 40 lat, tak? No to musisz to mieć na jakiś solidnych fundamentach, tak? I rodzina na pewno jest ważnym aspektem tego. Dla mnie jest. Mam totalnie inną gadkę niż miałbym 5 lat temu, bo 5 lat temu tylko sukces, sukces, sukces, lecimy, siedemnaście dni szkoleniowych dzień pod rząd, ale teraz już… Teraz też wiem, że to nie jest dobre. I ja też się zmieniłem jako trener przez to. Balans jest ważny i na pewno ta autonomia, którą masz, połączenie tego wszystkiego jest fajne i wielu osób to zrozumiało. Firmy to zrozumiały pod względem kosztowym bardziej oczywiście. Że nie muszą płacić za dwadzieścia pięć noclegów razy dwa w hotelu gdzieś tam. A to już w ogóle jest odlot przy szkoleniach międzynarodowych, jakby doceńmy to, tak? Masz dwudziestu pięciu uczestników w dużych firmach, każdy z nich jest na przykład, wiesz z innych krajów, tak? Muszą przylecieć, nie? Nim odlecą do Berlina, lecą na Helsinki, gdziekolwiek lecą. Loty, hotele, jakby diety, nie? Jakby to wszystko, to jest odlot. Więc, no firmy nie są głupie, że tak powiem, też liczą. Myślę, że to nie zniknie i znowu to jest kwestia tego, tego czy ten kontent jest wart, dobry tego, czy jest dobry i wart tego, żeby się spotkać, to jest jedna rzecz. A czasem po prostu jest dobry kontent, który może wygrać tym, że można to fajnie zrobić wirtualnie, czyli po prostu robić to z sensem.

    J.P.: A skoro mówimy o kontencie, który można robić wirtualnie to zdradź jeszcze gdzie Was możemy znaleźć, stronę internetową, social media? Oczywiście wszystkie linki dodamy też do opisu. 

    W.M.: Jeśli chcecie najświeższe informacje i dowiedzieć się co się dzieje i co robimy i też porcję wiedzy, update z tego czym się zajmuje Meaning Makers to zapraszam Was na nasz profil na LinkedIn. Dobijamy już do dwóch tysięcy obserwujących, więc cały czas są tam update, cały czas ileś tam wiedzy odnośnie jak trafiać przekazem do ludzkiego mózgu. To jest raz, strona, zawsze nasz adres ten sam, czyli meaningmakers.eu. Tam znajdziecie informacje o tym czym się zajmujemy. Poza tym kontent na instagramie, facebooku. Jesteśmy bardzo aktywni w mediach społecznościowych, oczywiście gdybym był sam to by tak nie było. Ale pozdrawiam przy okazji zespół, który nad tym pracuje, żeby też odsiedziały, kiedy ja tutaj wymyślam co napisać na tej tablicy i jakby ich czegoś nauczyć.   

    J.P.: Super. To ja też pozdrawiam zespół, no i co, i życzę, żeby ten 2021 był jeszcze lepszy niż 2020 i wszystkie inne, inne poprzednie. No i… No i co? Powodzenia w dalszym, w dalszym rozwoju firmy wirtualnej i w wirtualnym i offlajnowym.

    W.M.: Dzięki, nawzajem.

    J.P.: Super, wielkie dzięki za rozmowę.

    W.M.: Dziękuję bardzo.

    J.P.: A my widzimy się jak zawsze już w przyszłym tygodniu w środę o godzinie 10:00. No i do zobaczenia w onlajnie tym razem, już za tydzień. Cześć!

  • Rozszerzona rzeczywistość, czyli o tym, dlaczego żyjemy w czasach braci Lumiere – Zdalnie #029

    Transkrypcja odcinka na dole wpisu.

    Czym różnią się od siebie rzeczywistości: wirtualna, mieszana i rozszerzona? Jak te technologie wpłyną na nasze życie? Jak będzie wyglądała edukacja w XXI wieku? No i po co w ogóle się studiuje? Na te i inne pytania odpowie mój gość. Krzysztof Pietroszek to profesor na Uniwersytecie Amerykańskim w Waszyngtonie, założyciel Instytutu Idei specjalizujący się w technologiach wirtualnych.

    Instytut Idei:
    https://www.american.edu/centers/ideas-institute/
    Twitter:
    https://twitter.com/kpietros

    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

    Janusz Pietroszek: Cześć, witam was bardzo serdecznie w kolejnym odcinku “Zdalnie o onlajnie”, ja się nazywam Janusz Pietroszek, a naszym dzisiejszym gościem będzie Krzysztof Pietroszek. Prywatnie mój brat, a zawodowo profesor na uniwersytecie amerykańskim w Waszyngtonie, dyrektor instytutu idei, reżyser i specjalista technologii wirtualnej rzeczywistości, że tak po krótce powiem czym się zajmuje. Cześć Krzysztof!

    Krzysztof Pietroszek: Witam serdecznie.

    J.P.: Powiedz coś więcej na ten temat, czym się zajmujesz, jaki jest jakby obiekt twoich badań naukowych i o co w ogóle chodzi w tym całym VRze?

    K.P.: Instytut Idei to jest taka instytucja, którą stworzyliśmy niedawno, który zajmuje się wszystkimi aspektami mediów informacyjnych. Jest to bardzo interdyscyplinarny instytut, mamy tam filmowców, biologów, fizyków, edukatorów, także jeżeli miałbym w jednym zdaniu powiedzieć czym się zajmuje to wszystkim związanym z technologiami immersyjnymi, a w tę grupę immersyjnych rozumiem jako spektrum technologii wirtualnej rzeczywistości, rzeczywistości rozszerzonej, rozszerzonej wirtualności i innych ciekawych terminów, które nie są może tak bardzo znane. Osobiście najbardziej interesuje się zastosowaniem technologii immersyjnych w telehealth, czyli w medycynie na odległość powiedzmy, w służbie zdrowia oraz w narracji w filmach, które ja nazywam miniaturami wolumetrycznymi. To są takie filmy, które można oglądać na stole, wygląda na to, że ja to wymyśliłem, nie ma chyba jeszcze żadnego reżysera, który to robi. Polega to na tym, że po prostu patrzymy na hologram, który się odbywa na stole, trochę tak jakby w filmie, w jednym z odcinków, jednej z części “Gwiezdnych Wojen”, kiedy grają w szachy holograficzne, to tak wygląda, to jest historia, która odbywa się na stole. Co mnie interesuje to jest bardzo nowa technologia, rozwijam język tej technologii, także mniej więcej to są moje zainteresowania. Oprócz tego jeszcze trochę zajmuje się edukacją przy użyciu technologii immersyjnych, ale to głównie zmotywowane właśnie sytuacją z Covidem.

    J.P.: To wróćmy jeszcze w ogóle do samych tych rodzajów tej technologii immersyjnej, co te różne skróty, VR, AR, jeszcze inne, jakbyś mógł powiedzieć, czym to się różni, bo myślę, że wielu widzów nie wie w ogóle czym się różni VR od AR?

    K.P.: Tak to jest właśnie bardzo ciekawe, ludzie często postrzegają technologię przez pryzmat tego, jak wyglądają urządzenia do oglądania tych technologii. Dlatego, że jesteśmy na początku technologii immersyjnych i żeby obejrzeć VR, czyli wirtualną rzeczywistość, musimy mieć headset do tego VRu, żeby obejrzeć rzeczywistość rozszerzoną mamy zupełnie inne okulary, w których się ogląda tą rzeczywistość rozszerzoną albo możemy używać naszego telefonu, takiego okna do tej rzeczywistości rozszerzonej. NAtomiast, z naszego punktu widzenia, z punktu widzenia instytutu i wielu naukowców zajmujących się tym, nie są to różne technologie, tylko to jest spektrum stopnia, do którego dodajemy do rzeczywistości nowe doznania zmysłowe, zwykle są to doznania wizualne i dźwiękowe, ale mogą to być innego rodzaju doznania zmysłowe. Nazywamy to, termin właśnie wprowadziłem w naszej nauce, artificial reality continuum, czyli kontinuum sztucznej rzeczywistości. Dlaczego to jest kontinuum, ponieważ na brzegu tego kontinuum na powiedzmy lewej stronie, czyli strzałka tego kontinuum idzie od lewej do prawej, mamy naszą rzeczywistość, czyli to jak postrzegamy naszą rzeczywistość. Ona nas stymuluje wizualnymi elementami światłem itd. I do tej rzeczywistości możemy zacząć dodawać elementy sztuczne, stworzone przez nas. Dlatego też sztuczna rzeczywistość, jeśli tylko dodamy, powiedzmy, element wizualny w postaci hologramu to jest to rzeczywistość rozszerzona, czyli coś co teraz musimy oglądać na okularach rzeczywistości rozszerzonej takiej jak Magic Leap albo Holo Lens. Jeżeli do tego dodamy jeszcze interakcje tych hologramów z przestrzenią tutaj, czyli np. W tym domku jeżeli ten hologram zacząłby schodzić po tych schodach za nami, albo schował się za balustradą, to będzie rzeczywistość mieszana czyli mixed reality. Jeżeli później coraz bardziej dodajemy więcej stymulantów wizualnych, aż zajmiemy całą rzeczywistość, wymieniamy ją na rzeczywistość wirtualną, ale zachowamy strukturę fizyczną tej rzeczywistości np. Zostawię te schody tu, ale zamienie je w skałę, po której trzeba się wspinać, nadal dotykając tych schodów, widząc tam skałę, będę czuł, że jest tam jakiś fizyczny element, to nazywamy augmented virtuality, coś co można by przetłumaczyć jako rozszerzoną wirtualność. I ostatecznie, jeżeli wymienimy całą rzeczywistość na kompletnie sztucznie stworzoną rzeczywistość, to jest dopiero rzeczywistość wirtualna. Czyli wtedy jeżeli stworzyłbym pustynię wokół siebie w wirtualnej rzeczywistości i próbował się po niej przejść, po niej wejść na jakąś dune, to wtedy uderzyłbym w ścianę, ponieważ tam nie ma ściany na tej pustyni, to jest rzeczywistość wirtualna i to jest tylko jeden aspekt, bo jeszcze jest drugi aspekt mniej znany. Otóż to spektrum dotyczy wszystkich zmysłów, to nie tylko chodzi o odczucia wizualne i o fenomeny wizualne, i dźwiękowe, chodzi też np. O zapach, dotyk, smak i nawet odczucia typu odczucie poruszania się. Można różnymi technologiami spowodować, że człowiek, który siedzi w tym systemie wirtualnym, czuje jakby się poruszał, może np. Lecieć i czuć, że lata albo można nawet zrobić żeby chodził, żeby czuł, że chodzi. Takie eksperymenty są już robione, natomiast technologie nie są jeszcze dostępne. Także jest to zupełnie inne spojrzenie, spojrzenie takie w pewną, z logicznego punktu widzenia, powiedzmy, filozoficznie mówiąc, że świat jest tworzonym w naszym umyśle przez analizę doznań zmysłowych i przez to, że my możemy te doznania też sztucznie tworzyć, możemy dokreować cały świat albo rozszerzać istniejący świat do dowolnego poziomu, aż zupełnie usuniemy rzeczywistość otaczającą nas i stworzymy nowy wirtualny świat.

    J.P.: Czyli na jednej części, na początku tej linii mamy tą rzeczywistość rozszerzoną, czyli nakładamy jakiś element na obraz, tak, a na samym końcu mamy film z 99 roku, czyli mamy Matrixa całkowitego. Czyli wszystkie zmysły wszystko jest, okay. To jest w ogóle ciekawe, bo jakby najczęściej się słyszy o VRze, sporo ludzi wie o AR, czyli o augmented reality, natomiast bardzo dużo ludzi przez AR rozumie tą mixed reality, czyli te interakcje z tym czymś wirtualnym. No i jeszcze jest ta, jakie to było to trzecie? To było augmented virtuality coś takiego?

    K.P.: Tak, rozszerzona wirtualność powiedzmy.

    J.P.: Okay, czyli jeszcze jakbyś mógł powtórzyć, bo nie wiem czy do końca zrozumiałem, rozszerzona wirtualność różni się tym od rzeczywistości wirtualnej tym, że jak wchodzimy […]

    K.P.: Krzywa rzeczywistości, że w wirtualnej rzeczywistości jesteśmy kompletnie oddzieleni od naszej rzeczywistości, a w rozszerzonej wirtualności używamy elementów naszego fizycznego świata w rzeczywistości wirtualnej, czyli tak mówiłem. Jakbym zamienił ten domek w rozszerzoną wirtualność to musiałbym dostosować wizualizację do tej rozszerzonej wirtualności do np. fizycznych elementów tego domu,czyli te schody mogłyby się zamienić w skałę, po której można się wspinać, ale ich kąt wspinania musiałby być podobny. Tak, że jak będę się wspinał, po tej skale zwizualizowanej, to będę dotykał tych prawdziwych schodów, także to jest właśnie najbardziej, najmniej znany element, ale też najbardziej ciekawy. Są różne instalacje artystyczne, w których człowiek chodzi po jakiś dziwnych wirtualnych światach, które mają wiele wymiarów, a wokół niego są fizyczne ściany, które się dostosowują do tego, żebym mógł dodać te odczucia haptyczne, odczucia taktalne, to po angielsku się nazywa taktale feedback. Czyli odczucia dotyku, czyli to jest ten dziwny jeden element, ja bym tylko dodał, że na początku, najbardziej po lewej stronie tego kontinuum jest rzeczywistość nasza, już trochę rozszerzona jest ta rozszerzona i później idziemy dalej. A jeśli chodzi o to pomieszanie rzeczywistości rozszerzonej z mixed reality, to my nadal mamy ten problem, dlatego, że terminologia nie była dobrze ustalona i wielu ludzi używa terminu rzeczywistość mieszana rzeczywistość mieszana zamiast rzeczywistość rozszerzona na zmianę, także często coś tutaj nawet w środowisku naukowym się to zdarza, także nie jest to do końca ustalone. Terminologia jest nadal rozbudowywana i tworzona, nie ma dobrej taksonomii rzeczywistości wirtualnej i kontinuum, więc to po prostu jeszcze trzeba opracować i zgodzić się, a jak wiadomo naukowcy mają największy problem się zgodzić na jakiekolwiek terminy do końca definicję terminu.

    J.P.: To zejdźmy trochę bliżej rzeczywistości naszej, mniej wirtualnej, czyli wróćmy powiedzmy do zeszłego roku, do marca, a nawet w Stanach to chyba było nieco wcześniej, to co się zaczęło dziać w Europie, czyli covid. Jak z twojego punktu widzenia to wyglądało, jeżeli chodzi o twoją pracę, pracujesz na uczelni jako profesor, jak ten covid, te wszystkie wydarzenia wpłynęły na twoją pracę, no bo zakładam, że wszyscy musieli przejść w tryb zdalny.

    K.P.: Tak, my przeszliśmy w tryb zdalny bardzo wcześnie chyba 3 marca, także wcześniej nawet niż w Polsce. Jak to wpłynęło? Ti ma dwa ciekawe aspekty, ja pracuję w szkole filmowej, więc to jest bardzo duży problem dla nas, zeby uczyc filmu na odległość, przede wszystkim dostęp do sprzętu. Normalnie studenci u nas mają dostęp do profesjonalnych kamer, do studia, do wszystkiego, co jest potrzebne do produkcji filmowej, no i nagle okazało się, że musimy to jakoś przenieść w świat wirtualny, więc wiele osób miało z tym duży problem. Natomiast ja mam na tyle szczęście w tym wypadku, że ja używam i tak technologii komputerowych do tworzenia światów wirtualnych ze studentami takich jak UnityGameEngine, więc dla mnie to nie był taki problem, żeby przenieść produkcję, którą częściowo robiliśmy w studiu do tak zwanego real time film making w Game Engine, czyli tworzenia filmu bezpośrednio w silniku, który typowo jest używany do tworzenia gier komputerowych. Więc to miało tak jakby pozytywny element, bo musiałem dopracować elementy, które tam jeszcze nie były dostępne. To nie znaczy, że nigdy nie musisz iść do studia, to znaczy tylko tyle, że np student może raz w semestrze albo dwa razy w semestrze samemu pójść w miarę bezpiecznie w studiu coś nagrać np. Hologramy ludzi czy aktorów w małej grupie, a później już wszystko robi w tym silniku. Natomiast, tam jest jeszcze jeden ciekawy aspekt, otóż wszyscy zaczęli używam Zooma, Teamsa itd. różnych technologii do spotkań i szybko okazało się, że te technologie nie są wystarczające do dobrego prowadzenia zajęć. To znaczy, to już było wiadomo z dystansami uczeni na odległość, ze jest pewna grupa ludzi, którzy nie uczą się zbyt dobrze przez materiału, które mają np. Oglądać, potrzebują kontaktu z człowiekiem. Oczywiście procent według badań studentów potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem, żeby się dobrze uczyć i to jest jakby aspekt społeczny, więc zaczęliśmy, co można z tym zrobić, jak można stworzyć kontakt w miarę symulujący kontakt społeczny, a równocześnie być na odległość i oczywiście tutaj technologie immersyjne bardzo pomagają. Pracujemy nad takim systemem, który polega na tym, że student może pojawić się w wirtualnej rzeczywistości jako hologram ze swoimi znajomymi, to znaczy ze swoimi studentami z innymi z klasy, a widzi swojego profesora też jako hologram, jest możliwość zachowania kontaktu wzrokowego, co jest bardzo ważne, jest nawet trudne na Skype i na Zoomie. Tutaj mamy kontakt wzrokowy i ta interakcja jest bardziej, przynajmniej w naszych eksperymentach, bardziej przypomina interakcję w klasie. Natomiast pozostaje jeden wielki problem, który polega na tym, że, żeby widzieć tych innych studentów, musisz mieć założone okulary albo wirtualne, albo rozszerzonej rzeczywistości, więc wszyscy w klasie śmiesznie wyglądają, bo mają założone okulary i my ich widzimy, ich hologramy w tych headsetach Oculusa np. Oculus Quest. A natomiast ten problem jest rozwiązywalnym, jest taki projekt na uniwersytecie Stanford California, to jest Los Angeles, polegający na tym, żeby odtworzyć na żywo oczy i nos człowieka, który jest w headsecie wirtualnym, żeby wyglądały jakby go nie nosił. To jest dosyć, dobrze działa, używa głębokich sieci neuronowych, niestety nie jest opublikowane, w sensie nie ma dostępu do kodu, więc trudno to zastosować na razie, ale myślę, że to jest kwestia paru lat. Więc tak podsumowując ten covid, ta pandemia w pewien sposób, przyśpieszyła rewolucję, przynajmniej w edukacji jeśli chodzi o użycie mediów immersyjnych, a dotychczas to była taka alternatywa, że można było, ale to nie było konieczne, poza tym to dużo roboty, poza tym kłopoty ze sprzętem itd., a teraz, jako że nie ma wyjścia to powstało bardzo dużo startupów, bardzo dużo projektów, grantów na stworzenie efektywnych sposobów uczenia wirtualnej rzeczywistości. Jak kogoś to interesuje to opublikowałem o tym ostatnio artykuł, taki dłuższy, naukowych, opisujący jakby to miało wyglądać do uczenia synchronicznego, bo to oczywiście dużo systemów wirtualnych istnieje do uczenia, takich edukacyjnych po prostu gier czy programów, ale tutaj mówimy o uczeniu w tym samym czasie, czyli po angielsku synchronized learning. Powiedzmy uczenia synchronicznego.

    J.P.: W sumie wyprzedziłeś moje następne pytanie, bo moje następne pytanie było o tym ,właśnie jakie technologie można w edukacji zastosować w najbliższej przyszłości, więc teraz przejdę może trochę od innej strony. Powiedzmy tak, mamy tę technologię, wiadomo, że to w Stanach wszystko troszeczkę szybciej zawsze jest, więc jak z twojego punktu widzenia myślisz, czy te technologie, które teraz są rozwijane i ta nauka zdalna, i to jakby wszystko, co się teraz przyspieszyło i zostało wprowadzone, czy to po covidzie już po, jak już pandemia przejdzie, czy to będzie dalej, czy to będzie jakimś tam malutkim procentem gdzieś na uboczu. Czyli czy np. Ta nauka zdalna, ta forma, którą ja bardzo lubię i w ogóle uważam, że jest najwygodniejszą formą, można być gdziekolwiek, nie marnuje się czasu na dojazdy, czy ta forma edukacji zostanie, czy to będzie jednak taką chwilową modą i potem minie covid, i wszyscy nagle wszyscy będziemy się spotkać na sali wykładowej przy tablicy kredowej?

    K.P.: To jest ciekawe pytanie, ale to jest tak naprawdę pytanie socjologiczne, bo trzeba by się zapytać, po co w ogóle ludzie idą nas studia w Stanach przynajmniej. I powiem Ci, że jestem przekonany, że ich celem wcale nie są studia, kiedy idą na studia. To jest bardzo rzadko cel, celem jest przedłużenie młodości, zabawa, imprezy, spotkania z innymi ludźmi, znalezienie partnera, także to nie zniknie, bo to jest nierozwiązywalne edukacją na odległość, bo to jest taki okres, który wszyscy bardzo chcą przeżyć, bo jest fajnie, a studia są coraz łatwiejsze, coraz mniej stresujące i to bardzo trudno by było zastąpić czymś. To jest tak jak, nie wiem, ludzie jeżdżą na koncerty, na Woodstock, to jest tak bardziej dla zabawy, tylko bardziej permanentnie. Natomiast z drugiej strony ta pandemia pokazała, że praca zdalna i nauka zdalna jest możliwa, a przy użyciu nowych technologii może być nawet bardziej efektywna dla wielu ludzi i to będzie właśnie taka właśnie ciekawa dychotomia pomiędzy tymi dwoma celami. Z jednej strony ludzie, młodzi studenci chcą się bawić i być na kampusie, wyprowadzić się z domu rodziców, zamieszkać z jakąś grupą i imprezować, a z drugiej strony będzie łatwo pokazać, że dużo tańszą wersją i efektywniejszą jest nauka online. Zresztą to od dawna już widać na takich systemach jak Coursera, wiele uniwersytetów otwiera programy online, więc zapewne to będzie po prostu rozszerzenie rynku. Niektórzy pewnie pójdą na studia osobiście, a niektórzy będę się uczyć online. Jest parę przypadków, kiedy to jest konieczne, tak np. W produkcji filmowej bardzo trudno jest uzasadnić, że można być dobrym filmowcem nigdy nie będąc w studiu i nie mają dostępu do dobrego sprzętu, więc to jest taki przykład, że trzeba być na kampusie, poza tym się pracuje w grupie to jest powiedzmy dwanaście osób w kiepie filmowej, albo np. Medycyna kolejny przykład. bardzo trudno będzie zrobić medycynę online, ale wiele innych dziedzin np. Informatyka, prawie wszystkie studia humanistyczne są bardzo możliwe, że będzie coraz więcej dostępu online i to też wynika przynajmniej w Stanach z nieprawdopodobnie podwyższających się kosztów studiów, które są niewspółmierne do podwyżek pensji ludzi, którzy na te studia idą i później muszą taki kredyt spłacać. W tej chwili na dobrym uniwersytecie studia kosztują ok 200/300 tys. Zł za semestr i to jest nawet w Stanach ogromna suma, to jest tak ogromna suma, ze to po prostu prowadzi do wielu lat posiadania takiego kredytu na wiele wiele dziesięć, dwadzieścia lat płacenia po studiach, co sprawia, że wielu ludzi nie może kupić domów itd. Ludzie, których na nie nie stać, którym rodzicom nie zapłacą za takie studia, a to jest większość, mogą rezygnować z takiej zabawy, z czterech, pięciu lat zabawy i właśnie zdobywać edukację online, więc myślę, że będzie bardzo podwyższony, zwiększenie rynku, zresztą to już widać, zwiększenie rynku edukacji online. My zakładamy teraz program online, w naszej szkole filmowej, jako dodatek, ale jednak, więc na pewno jest ruch, natomiast nie znikną uniwersytety, kampusy nie zniknął fizycznie.

    J.P.: A jeżeli chodzi o, nazwijmy to sobie taką futurologie, ja lubię się zastanawiać, co to będzie za 20 lat np. Zastanówmy się jakby, jak twoim zdaniem, bo jednak siedzisz w tych technologiach bardzo głęboko, jak twoim zdaniem ta edukacja i w ogóle taka technologia jak bardzo wpłynął na życie naszych dzieci, które się będą rodzić teraz, to jak i czym ich studia np będą się różnić, czy tam w ogóle życie za 20 lat, jak oni będą w takim wieku studenckim. No po pierwsze, to co mówiłeś te wrastające ceny studiów i to wykorzystanie technologii, ale czy np. Uważasz, że zapewne w Stanach, bo w Stanach wszystko jest trochę wcześniej wprowadzane, czy w takich Stanach będzie powszechne to, że można sobie studiować właśnie w tym VRze, czy to np. Będzie już jeszcze coś innego, czy może będzie AR, czy może będzie totalnie prosta forma taka jak mamy teraz czyli kursy video, no bo siłą rzeczy no kursy video już istnieją i mi na przykład ta forma bardzo odpowiada, ale lepiej w ogóle żeby to było tylko audio, ja nie muszę nikogo widzieć przynajmniej większości dziedzin, w których chciałem się rozwinąć, natomiast czy uważasz, że to jest na tyle fajniejsza rzecz i na tyle ciekawsza, i na tyle będzie bardziej opłacalna, żeby coś takiego stworzyć niż takie zwykłe kursy video czy np. Są może jeszcze inne technologie, które są na razie w powijakach,a twoim zdaniem w niedalekiej przyszłości się rozwinął na tyle, że będą stosowane powszechnie.

    K.P.: Na pewno będzie bardzo duża różnica, jeśli chodzi o technologię, my jesteśmy w tym momencie w latach braci Lumiere jeśli chodzi o rozwój technologii immersyjnych. Nasze kamery są prymitywne i złej jakości, nasze systemy oglądania tej rzeczywistości wirtualnej są niewygodne, męczące, pocimy się tymi, ledwie co widać, to jest po prostu taka sytuacja jak bracia Lumiere kręcący pierwsze filmy, kiedy kamera była wielkości połowy samochodu i trzeba ją było nosić na ciężarówce. Także te technologie na pewno się bardzo rozwinął i na pewno nastąpi takie wymieszanie tych technologii z rzeczywistością, że nie będą one zauważalne. Na przykład nie będzie czegoś takiego jak monitor komputerowy, będziesz chciał mieć przed sobą coś pokazane przez komputer, to sobie po prostu pobierzesz głosem, albo wskażesz palcem, że tutaj ma być monitor i ten monitor tu bedzie, on będzie doskonałej jakości, ale nie bedziesz do tego musiał ani nosić ciężkich okularów, ani cały czas być podłączony do czegoś. Jedna z technologii takich, która się teraz rozwija, są soczewki kontaktowe, które na razie mają bardzo słabą rozdzielczość tj, 4×4 pixele, ale rok temu miały 2×2 pixele, a za rok będą miały 10×10, a za dwa lata 500×500 itd., więc po prostu soczewki kontaktowe albo projekcja z roku pokoju laserowymi projektorami bezpośrednio na oko będzie powodowałą, że te technologie nie będą wymagały tego sprzętu. O tym w ogóle pisał taki fajny profesor Waser, mówił on o ambient computing, czyli o niewidoczne, wymieszane z rzeczywistością obliczenia, które będą wszędzie, we wszystkim, ale nie będzie ich widać, nie będą ans denerwowały tym metalicznym wyglądem, tymi kablami wszędzie itd. I to na pewno się rozwinie, to nie jest kwestia edukacji, użycia w edukacji to po prostu tak będzie. To jest kwestia kilku lat, dlatego, że te technologie istnieją, a na pewno będzie dużo więcej rozszerzonej rzeczywistości niż wirtualnej, ponieważ ludzie mogą chcieć spędzić trochę czasu w rzeczywistości wirtualnej, ale nie cały czas. Ludzie nie chcą się oddzielić dopóki rzeczywistość wirtualna nie będzie identyczna z rzeczywistością prawdziwą, nie chcą tak odchodzić od tej rzeczywistości, nawet ze względów ewolucyjnych. Na przykład są takie doświadczenia, że ludzie się boją być w rzeczywistości wirtualnej, kiedy są same w domu, bo jak wejdzie złodziej, to nie będą go widzieć. Są nawet technologie, które pokazują kogoś podchodzącego do Ciebie, nawet jak jesteś wirtualnej rzeczywistości. To jest wbudowane np. W Oculus Quest. Takie rzeczy to jest za bardzo oddzielenie od rzeczywistości, nie mogą się zajmować dziećmi, nie widzą sąsiada przez okno, przejeżdżającego samochodu. Natomiast rzeczywistość rozszerzona, jeżeli ona będzie po prostu dobudowana do naszej rzeczywistości to ona jest dużo bardziej łatwiejsza do zaakceptowania, więc biorąc pod uwagę, że załóżmy, że będziemy mogli w każdym miejscu wyświetlić każdy hologram jakości porównywalnej albo takiej samej jak rzeczywistość. No to rzeczywiscie konsekwencją tego byłoby, ze np dlaczego ja miałbym jechać 30 km do pracy jeżeli mogę swój hologram wysłać do pracy siedząc przy moim biurku i uczyć studentów, którzy przede mną, widzę ich wszystkich tak jakby naprawdę istenili, są przede mna w moim pokoju, w któym jedną scianę zamieniałem na klasę. Jeżeli ten niewerbalny język, jakość komunikacji będzie naprawdę identyczna to takie rzeczy na pewno będą popularne i na pewno będzie na to duży rynek. Poza tym trzeba pamiętać, że cały świat się może na to otworzyć, czyli będą studenci z każdego miejsca na świecie mogli uczestniczyć w takich zajęciach, także jestem pewien, że to będzie przynajmniej tak dużo jak media socjalne. To będzie wielomilionowy rynek i nie tylko w edukacji, ale w konferencjach, w prezentacjach, spotkaniach biznesowych, to zresztą się już dzieje, Pierwsza rewolucja to była tak zwana tele prezes, czyli używanie wideokonferencji teraz dla nas zupełnie naturalnie, a 10 czy 15 lat temu to była po prostu taka nowinka, ze wszyscy nie mogli uwierzyć. W filmach Sci Fiction były telefony z wideo, także teraz to jest teraz kwestia czasu pójścia do następnego etapu, ale tak jak mówiłem, uważam, że nie zniknął fizyczne kampusy z innych powodów, z powodów społecznych, żeby ludzie mogli się naprawdę ze sobą spotkać. To będzie istniało.

    J.P.: No zresztą też ten aspekt społeczny chociażby networking i kontakty jakieś szczególne w jakiś takich filmowych itd. Łapie w trackie to to czasami jest decydujące o tym, czy komuś powiedzie się kariera czy nie. Niezależnie od tego na ile jest super uzdolniony na przykład, bo jeżeli mamy 100 super uzdolnionych ludzi, to jak ten jeden ma szerszą sieć kontaktów i ma większe możliwości, żeby złapać jakieś projekty ciekawe itd. To ta jedna osiągnie sukces, nie te 99, które są podobnie zdolne.

    K.P.: Całkowicie się zgadzam, jeszcze dodam ci jeden przykład, że nasza szkołą dokładnie tak działa. Jeżeli pójdziesz do naszej szkoły, np. Załóżmy, że ja zawsze chciałem dla National Geographic, jak byłem dzieckiem chciałem bardzo być w National Geographic, walczyć o obronę przyrody, myślę, że nie miałem praktycznie żadnych szans, żeby jakby aplikować, aby w National Geographic dostać pracę to było niemożliwe powiedzmy w latach 90 tych. Teraz jestem wicedyrektorem centrum filmu enviromentalnego, które jest sponsorowane przez National Geographic i widzę, że moi studenci zdolni niektórzy bardziej, niektórzy mniej, wszyscy pracują dla National Geographic, dlatego, ze NAtional Geographic jest w Waszyngtonie, ma główną siedzibę. My jesteśmy w Waszyngtonie, my jesteśmy dobrym programem filmów environmentalnych, więc oni na pierwszym roku jadą do Afryki nakręcić lwy, na drugim roku pływają w Arktyce pod wodą i kręcą delfiny. Te nie delfiny, tylko pingwiny, troszkę inne zwierzę. No i później mają takie no na trzecim roku już są nominowani do nagród na najlepszych festiwalach enviro mentalnych, to się cały czas zdarza, cały czas wygrywają albo Oscary,albo Emi nagrody. To jest zarówno ich zasługi ich zdolności i ciężkiej pracy, ale nie mieliby takiej możliwości, a mają, więc ludzie, którzy płacą te 50 tys dolarów za semestr, za rok, wiedzą to robią, to jest inwestycja, która zawsze, prawie zawsze się opłaca, to nie jest zmarnowane pieniądze, a na jeszcze bardziej znanych uczelniach jak Harvard albo Stanford to jest po prostu bezdyskusyjne. Ktoś kto skończy Stanford to pracodawcy się do niego zgłaszają i on sobie wybiera, gdzie chce pracować.

    J.P.: A jeszcze wracając do tych technologii, bo troszkę pobiegliśmy od tematu, jak twoim zdaniem, jakby możliwości są ogromne, można powiedzieć, że sky is the limit, bo za chwilę ten sky zostanie przekroczony. Jak te nowe technologie mogą wpłynąć na te nasze dzieci w przyszłości, bo już teraz widzimy, co się dzieje, a np. Ja jak miałem tam 6 lat czy 10 lat, to grałem sobie w jakieś tam gry, powiedzmy komputerowe, ale żeby to zrobić musiałem odpalić tą Amigę albo, nie wiem, ten komputer, który ledwo zipał, zainstalować tę grę i jakby to był jakiś proces. Od razu moi rodzice widzieli, że ja siedzę przed tym komputerem ileś godzin, więc była jakaś mniejsza, albo większa kontrola nad tym wszystkim, a teraz w momencie, kiedy każde dziecko ma takie sobie urządzonko i to jest, to ma moc obliczeniową niż pierwsze komputery, na których montowałem filmy. No i cały czas może praktycznie z tą technologią, z tymi grami przebywać to na pewno nie pozostaje obojętne na chociażby rozwój mózgu tego dziecka w momencie, w którym to dziecko nie jest jeszcze ukształtowane, nie jest jeszcze dorosłym człowiekiem. Jak twoim zdaniem może to wpłynąć, na jakby przyszłość, czy z jednej strony chronić te dzieci przed tą technologią, żeby za bardzo się w nią nie zatapiały, ale z drugiej strony nie mogą być też, nazwijmy to jakimiś zacofanymi jaskiniowcami względem technologii, bo one w tym świecie technologii będą żyły. Co twoim zdaniem jest, nie wiem złotym środkiem, jaką w ogóle masz na ten temat opinię, czy to jest duże zagrożenie, czy może niewielkie, bo i tak te technologie będą się zmieniać?

    K.P.: To jest zagrożenie, ale na to, to nie jest kwestia mojej opinii, tylko na to są bardzo dobre badania, co można, co powinno się robić, to są badania wielokrotnie powtarzane, w które wierze, w wyniku których wierzę. Więc, po pierwsze nie jest tak, że technologia jest wyłącznie negatywna, ludzie mają takie skrajne poglądy często, że albo w ogóle odcinają dzieci od używania tabletów do 5 roku życia, później 10 minut dziennie, albo odwrotnie i to też jest źle, pozwalają im cały dzień siedzieć przy komputerze. Badania są bardzo jasne, w zależności od wieku jest określona liczba godzin, które można spedzić bezpiecznie i rozwijająco dla dziecka przy tablecie czy telefonie. Dla małych dzieci do trzech lat to jest do pół godziny dziennie, do dwóch lat, nie wiadomo do końca, być może lepiej nie, ale nie jest to wcale takie pewne, powyżej trzeciego do piątego roku życia godzinę, powyżej piątego półtorej godziny i lepiej tych godzin nie przekraczać. To wydaje się może zależy zależy od osoby, to może się wydawać mało, biorąc pod uwagę, że gracze spędzają trzy cztery godziny dziennie dorośli często przed komputerem, a my to staramy się na przykład stosować z naszymi dziećmi, a robimy to w ten sposób, że to oni sami siebie muszą pilnować, a to zalezy od dzieci, czy są w stanie się tak dostosować. Mamy jednego syna, który po cichutku idzie tam się schować, żeby sobie pograć nielegalnie, a drugi syn go pilnuje i mowi, zeby nie przekraczał tych określonych godzin, ale to są tak małe niebezpieczeństwa, bym powiedział, w porównaniu z technologiami immersyjnym. Ponieważ badania nad technologiami immersyjnymi pikazują, że jest taki efekt szczególnie u dzieci, szczególnie u małych dzieci, który się nazywa po angielsku double subjective reality. To jest efekt polegający na tym, że jeżeli dziecko albo nawet powiedzmy młody dorosły nastolatek, spędzi określona liczbę godzin w wirtualnej rzeczywistości to jak wróci do rzeczywistości, to odbiera ją jako wirtualną. Czyli dla niego, jego mózg, dostosowuje się do przetwarzania stymulantów zmysłowych rzeczywistości sztucznej w taki sposób, że jak wraca do rzeczywistości naturalnej, to jemu się wydaje, że ona jest sztuczna. To jest już rodzaj choroby, to jest bardzo poważna sprawa, co prawda to jest czasowe, po kilku dniach to mija, ale to jest niebezpieczne i nie wiemy, co by się stało gdyby ludzie np. Spędzali 8 godzin dziennie na przykład w pracy w takiej rzeczywistości. Są też fizjologiczne konsekwencje, tak jak kiedyś się martwiliśmy że ekrany CRT psują wzrok to ekrany wirtualnej rzeczywistosći n pewno psują wzrok, ponieważ koncetracja wzroku jest n planie, ktory jest w ogległosci 10 cm od oczu, a akomodacja rozszerza się na wszystkie, na symulację odległości dalekiej i to jest sytuacja niespotykana, nie ma w rzeczywistości w takiej sytuacji, że patrzymy na coś w odległości 10 cm, a widzimy to jakby to było w odległości 10 metrów, więc to jest bardzo złe dla mięśni oczu i to naprawdę ma poważne konsekwencje i to jest problem nie rozwiązany. Z tego co wiem, nie ma technologii, która by to rozwiązała, to jest kolejny problem, więc mamy problem fizjologicznego aspektu. Jest jeszcze problem tak zwanej wiary w nierzeczywistość. Dzieci na przykład, którym pokazana hologram, np. Mój syn, ja pokazałem mojemu synowi wirtualną rzeczywistość w kuchni kiedyś, to pamiętam, dałem mu okulary na minutkę, on to dzisiaj pamięta i mówi tak: Tato czy mógłbyś mi pokazać tą drugą kuchnię? Czyli coś dla niego istnieje jako rzeczywistość, a to był wirtualny świat, który był stworzony, żeby mu go pokazać. On go pamięta jako rzeczywistości, ponieważ miał trzy lata. To jest też ciekawe, wiele badań psychologicznych pokazuje, że dzieci pamiętają rzeczywistość wirtualną jako rzeczywistość prawdziwą, w ich pamięci ona się tworzy jako rzeczywistość prawdziwa, więc można tworzyć sztuczne wspomnienia w ten sposób, można komuś stworzyć coś, co się nie wydarzyło, można powiedzieć, że ktoś przeczytał książkę albo obejrzeć film to czasami też tak się zdarza. Tak, czasami, natomiast w rzeczywistości wirtualnej to się zawsze zdarza, dzieci małe zawsze pamiętają wirtualną rzeczywistość albo rzeczywistość rozszerzoną jako prawdziwą, także mamy bardzo dużo problemów potencjalnych z tymi technologiami. Zagrożeń, z którymi nie wiemy jak sobie radzić i nie ma nawet za bardzo badań, dlatego, że trudno prowadzić badania tego typu na dzieciach, bo to są niebezpieczne badania. Tak jak badania medyczne powiedzmy na dzieciach, jest to bardzo trudno coś takiego dowieść.

    J.P.: To jest bardzo ciekawe w ogóle, bardzo ciekawa sprawa, nie wiedziałem o tym, że to aż tak wpływa, od razu przychodzi mi do głowy kilka pomysłów na bardzo niepokojące książki i filmy sci fiction wykorzystujące ten motyw, więc mam nadzieję, że tak powiem do czasu zanim to zostanie wprowadzone to coś, coś się wymyśli w związku z tym. Też miałem takie wrażenie, to nie jest może wirtualna rzeczywistość, ale zdarzyło mi się kilka razy, gdzieś tam będąc za granicą,jechałem sobie do jakiegoś hotelu, przeglądałem sobie google street view i patrzyłem sobie dookoła. Okay, dobra tu jest można sobie zaparkować, tu można coś ta, i tędy się przejdzie i tam jest jakiś sklep, i później jak byłem na miejscu to mi się wydawały, ze byłem już w tym miejscu, szczególnie jak zdjęcia są aktualne. OCzywiście to nie jest aż taki stopień, bo mój mózg był już starszy i bardziej rozwinięty, natomiast rzeczywiście szedłem i na przykład pamiętam, a po prawej tutaj jest ten sklep, szedłem i rzeczywiście był i to było takie naprawdę dziwne uczucie. Nie powiem, że deja vu, ale troszkę coś z tego deja vu było, więc jeżeli by tego typu uczucie i tego typu jakby buga w mózgu zainstalować komuś w tak wczesnym wieku, to rzeczywiście to jest bardzo niepokojące, bardzo, bardzo dziwne konsekwencje z tego mogą wynikać.
    K.P.: Jeszcze Ci podam najbardziej przerażające badania, które są naprawdę przerażające, tylko, że one nie są opublikowane. Ja je znam z tego, ze spotkania na konferencji z dziewczyną, która robiła doktorat z tego, wiec nie wiem na ile można w to wierzyć. To trzeba byłoby sprawdzić, to są badania neurofizjologiczne, badania z uniwersytetu California, polegały na tym, ze jest urządzenie, które… W ogóle mózg można stymulować lekkimi wstrząsami elektrycznymi, ponieważ mózg jest elektryczny, więc jeżeli stymulujemy mózg lekkimi impulsami elektrycznymi, możemy zmienić funkcjonowanie mózgu, to jest fakt , to wiadomo od bardzo dawna. No i oni wymyślili na t6ch badaniach, że jest taka część mózgu z tyłu, niestety nie pamiętam, jak się nazywa, która odpowiada prawdopodobnie, to wiadomo z badań nad LSD. Odpowiada za rozróżnianie przez świadomość rzeczywistości od fantazji. U niektórych ludzi z uszkodzeniami mózgu ta część mózgu nie działa i Ci ludzie widząc na przykład Myszkę Miki, odbierają tą Myszkę Miki jako rzeczywiście istniejącą. Nie jako obrazek tylko jak rzeczywiście istniejącą, czyli jak Myszka Miki coś powie to oni racjonalnie wiedzą, że Myszki Miki nie istnieją, ale pamiętają i odbierają tą Myszkę Miki jakby ona była człowiekiem, który do nich mówi. Nie rozróżniają rzeczywistości od nierzeczywistości. Robiono np. Badania, pokazywano zdjęcie konia i zdjęcie konia ze skrzydałmi czyli pegaza i pytano, ktory jest prawdziwi i oni nie są w stanie odpowiedzieć na to pytanie, więc to jest takie uszkodzenie mózgu. Można, niestety, według tej kobiety, tej badaczki, bardzo lekkimi sygnałami elektrycznymi zaburzyć pracę funkcjonowania tego elementu w mózgu, który decyduje o rozpoznawaniu rzeczywistości od fikcji i według ich doświadczeń. Zrobiono to właśnie w VR, pokazywano np. Niedoskonałe avatary ludzi w VR, którzy normalnie jak patrzysz na nie powiesz, no oczywiście, że to nie jest człowiek, to jest avatar i to niezbyt dobry. Kiedy ludzie to widzieli, a ich część mózgu odpowiadająca za decydowanie o rzeczywistości vs fantazja była stymulowana, nie byli w stanie tego odebrać. Wydawało im się, że patrzą na prawdziwego człowieka, więc kiedy ludzie mówią, że nie można stworzyć Matrixa, ponieważ technologie nie są doskonałe, to niestety wygląda na to, że być może można po prostu stymulując tę część mózgu, która odpowiada za percepcję rzeczywistości i odróżnienie jej od fantazji.

    J.P.: To jest rzeczywiście niepokojące i o tym już było też kilka filmów, jak książek również na pewno. Dobra, bardzo Ci dziękuję za rozmowę, myślałem, że pójdzie trochę w innym kierunku, ale poszło w zdecydowanie ciekawszym. Mam nadzieję, że dla widzów i słuchaczy również, bo mnie bardzo interesują takie rzeczy, nazwijmy to futurologiczne, no bo się wychowałem na Lemie, więc trudno żebym się nie nie cieszył rozmawiając na takie tematy albo nie smucił i nie niepokoił. Powiedz jeszcze, gdzie Cię znajdziemy, jakaś strona internetowa, w social mediach różnych itd. Te wszystkie linki oczywiście będą w opisie odcinka.

    K.P.: Ja jestem na Twitterze, z Facebooka zrezygnowałem jakiś czas temu, teraz nie wiem czy z Twittera może też zrezygnuję, na razie jestem. Natomiast najłatwiej mnie znaleźć na stronie instytutu to jest www.instytuteforideas.org, nie znam własnej nazwy instytutu na uniwersytecie amerykańskim, to przekieruje na odpowiednią stronę tam jest mój kontakt, email itd., także to jest najłatwiejsze. Jeszcze mam stronę prywatną, ale ona nie jest zbyt aktualizowana, jestem zbyt zajęty.

    J.P.: Super, bardzo Ci dziękuję za rozmowę, no i co powodzenia w tym nowym mam nadzieję spokojniejszym roku.

    K.P.: Nawzajem! Dzięki.

    J.P.: Dzięki, a my jak zawsze widzimy się za tydzień w środę o 10, no i co, do zobaczenia! Mam nadzieję, że jeszcze w rzeczywistości prawdziwej, do zobaczenia, cześć!

  • Znajdź sobie pracę: jak to się robi w XXI wieku – Zdalnie o onlajnie #028

    Co jest najistotniejsze podczas poszukiwania pracy we współczesnym świecie? Jak sprawić, żeby nasz profil na LinkedIn zwrócił uwagę rekrutera? Jak przygotować CV, żeby wyróżniło się na tle innych? W tym odcinku Zdalnie o onlajnie moim gościem jest Dorota Sędek – przedsiębiorca, manager, trener i rekruter, autorka warsztatu online „Znajdź sobie pracę”.

    Can do! Consulting:
    http://candoconsulting.pl/
    LinkedIn:
    https://www.linkedin.com/in/ds%C4%99dek-mba/ https://www.linkedin.com/company/can-do-consulting/
    Instagram:
    https://www.instagram.com/can_do_consulting_pl/
    Fanpage:
    https://www.facebook.com/candoconsultingpl/


    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

  • Kreowanie marki firmy i personal branding w pracy filmowca – Zdalnie o onlajnie #027

    Dlaczego networking jest najważniejszym narzędziem marketingowym w branży filmowej? Jak personal branding wpływa na odbiór naszej marki firmowej? Co zrobić, żeby wykreować wizerunek eksperta w danej dziedzinie? Między innymi o tym rozmawiam z gościem tego odcinka Zdalnie o onlajnie. Jakub Klawikowski jest operatorem i montażystą, założycielem ASF Studio.

    ASF Studio:
    https://www.asfstudio.pl/
    Kurs online Sztuka Montażu:
    https://www.sztukamontazu.pl/
    Vimeo:
    https://vimeo.com/asfstudio
    Instagram:
    https://www.instagram.com/asf_studio/ https://www.instagram.com/jakub_klawikowski/
    Fanpage:
    https://www.facebook.com/asfstudio/ https://www.facebook.com/klawikowski
    YouTube:
    https://www.youtube.com/channel/UCvD9fdqyzDgGsVngSn1fr5A


    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:

    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

  • Tylko spokój nas uratuje. Dlaczego warto być stoikiem w XXI wieku? – Zdalnie o onlajnie #026

    Czy stoicyzm może być receptą na życie w XXI wieku? Jak idee z przed ponad 2000 lat sprawdzają się w kapitalistycznym świecie nowoczesnych technologii? Czy tylko spokój nas uratuje? Między innymi o tym rozmawiam z gościem tego odcinka Zdalnie o onlajnie. Andrzej Bernardyn jest trenerem biznesu, stoikiem oraz autorem podcastu „Od laika do stoika”.

    Oficjalna strona podcastu „Od laika do stoika”:
    https://odlaikadostoika.pl/
    Blog Andrzeja z 90 ciekawymi artykułami:
    https://andrzejbernardyn.pl/artykuly/
    Edukacyjna gra planszowa Kraina Nawyków:
    https://krainanawykow.pl/


    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

  • Explain Everything, czyli jak stworzyć aplikację, którą pokochają miliony – Zdalnie o onlajnie #025

    Co zrobić, żeby nasza aplikacja została uznana za jedną z najlepszych na świecie i trafiła na prestiżową listę „Best of 2020” firmy Apple? Wystarczy dobry pomysł, wiara w sukces, odrobina szczęścia i… kilkanaście lat ciężkiej pracy. W tym odcinku Zdalnie o onlajnie moim gościem jest Piotr Śliwiński – CTO Explain Everything.

    Explain Everything:
    https://explaineverything.com/
    iOS:
    https://apps.apple.com/pl/app/explain-everything-whiteboard/id1020339980?l=pl
    Android:
    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.explaineverything.explaineverything&hl=pl&gl=US


    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

  • Fizjoterapia i marketing czyli co zrobić, żeby nie bolały nas plecy – Zdalnie o onlajnie #024

    Wielu z nas spędza przed komputerem ogromną ilość czasu. Po latach pracy biurowej możemy odczuwać ból pleców i inne dolegliwości. Jak sobie z nimi radzić? Czy istnieje jakieś uniwersalne rozwiązanie? Jakie ćwiczenia wykonywać, żeby czuć się lepiej? Między innymi o tym porozmawiam z moim gościem. Arkadiusz Bohonos jest magistrem fizjoterapii i masażystą. Prowadzi Punkt Rehabilitacji i Masażu we Wrocławiu (Pl. Teatralny 3, piętro 1, lokal 10).

    Fanpage Punktu Rehabilitacji:
    https://www.facebook.com/punktrehabilitacji
    Strona Punktu Rehabilitacji:
    https://punktrehabilitacji.pl/
    Kanał YouTube Punktu Rehabilitacji:
    https://www.youtube.com/c/PunktRehabilitacji


    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

  • LIVE: Budowanie wizerunku przedsiębiorstwa w internecie – Zdalnie o onlajnie #023

    Jeszcze nigdy wcześniej wizerunek firmy w internecie nie był tak ważny, jak dzisiaj. Jak zbudować wizerunek firmy od podstaw? Czy jest uniwersalny przepis na sukces? Jakie pytania powinien zadać sobie każdy przedsiębiorca? Między innymi o tym rozmawiam w tym odcinku Zdalnie o onlajnie. Moim gościem jest dr Krzysztof Wojewodzic – Prezes firmy ESCOLA S.A. Z okazji końca roku jest to wydanie specjalne – na żywo.

    Strona www ESCOLA S.A.:
    https://escola.pl/
    Profil Krzysztofa na Facebooku:
    https://www.facebook.com/wojewodzic.krzysztof
    Profil Krzysztofa na LinkedIn:
    https://www.linkedin.com/in/krzysztofwojewodzic/
    Cyfrowy Dobrostan:
    http://www.cyfrowydobrostan.pl/


    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

  • SEO – pozycjonowanie, czyli jak być znanym w internecie – Zdalnie o onlajnie #022

    Pandemia pokazała jak ważny dla wielu branż może być internet. W jaki sposób możemy dać się znaleźć potencjalnym klientom? Co wpływa na to, czy będziemy na 1 czy na 10 stronie w wynikach wyszukiwania Google? Jak można samemu zwiększyć widoczność naszej strony internetowej i czym grozi korzystanie z ogłoszeń o tanim pozycjonowaniu? Między innymi o tym rozmawiamy w tym odcinku Zdanie o onlajnie. Moim gościem jest Paulina Egierska – New Business Manager w agencji Rocket Media.

    Strona www Rocket Media:
    https://rocketmedia.pl/
    Oferty pracy:
    https://rocketmedia.pl/praca/
    LinkedIn:
    https://www.linkedin.com/company/rocket-media-e-marketing/
    Fanpage:
    https://www.facebook.com/rocketmediapl


    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x

  • Marketing w branży IT, czyli jak docierać do klientów B2B – Zdalnie o onlajnie #21

    Odwołane konferencje branżowe? Brak możliwości osobistego networkingu? Problem z dotarciem do klientów B2B? W najnowszym odcinku Zdalnie o onlanie rozmawiamy o tym, jak pandemia koronawirusa wpłynęła na marketing w branży IT. Moim gościem jest Paulina Czapiewska – Marketing Specialist w PGS Software.

    Strona www PGS Software:
    https://www.pgs-soft.com/
    Oferty pracy:
    https://kariera.pgs-soft.com/oferty
    LinkedIn:
    https://www.linkedin.com/company/pgs-software-s-a-/
    Fanpage:
    https://www.facebook.com/pgs.software


    Zdalnie o onlajnie to internetowy program dla osób interesujących się marketingiem online, video marketingiem, sprzedażą internetową, social mediami i biznesem.
    —-
    Najnowsze odcinki Zdalnie o onlajnie znajdziesz na:
    https://zdalnie.vireomedia.pl/
    https://facebook.com/VireoMedia/

    Zdalnie o onlajnie w formie podcastu odsłuchasz tutaj:
    Spotify: https://open.spotify.com/show/2CUILNoZEZ5E8oF2glF7c5
    Google Podcasts:
    https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8yZTQ0MjE0NC9wb2RjYXN0L3Jzcw
    Anchor: https://anchor.fm/zdalnie-o-onlajnie
    Breaker: https://www.breaker.audio/zdalnie-o-onlajnie
    Overcast: https://overcast.fm/itunes1525424122/zdalnie-o-onlajnie
    Pocket Casts: https://pca.st/fwltcvep
    Radio Public: https://radiopublic.com/zdalnie-o-onlajnie-Gyqw3x